wtorek, 20 maja 2014

Ruskie na oleju rzepakowym



Dzisiaj pojedziemy niedaleko...na podkarpacie. Krążąc po okolicach można zauważyć piękne pola rzepakowe, żółciutkie jak słońce, złote, pełne radości i energii...Dlatego też zrobimy coś po polsku, ale zdrowiej. Wykorzystamy olej rzepakowy , który powrócił do łask w mojej kuchni ...
Olej rzepakowy jest naturalnym źródłem kwasów omega – 3 i dlatego polecany jest osobom chorym na serce, nadciśnienie tętnicze, osobom po zawałach serca, dbającym o sylwetkę i zdrowie.Szczególnie dla osób dbających o serduszka. Cecha pożądaną oleju jest niewielka zawartość  szkodliwych dla naszego serca nasyconych kwasów tłuszczowych w stosunku do kwasów nienasyconych. Jest olejem najbardzij nadającym się do smażenia .I niezapominajmy, jeść trzeba,i to niezależnie od płci i od tego, czy prowadzimy aktywny tryb życia czy nie. A tłuszcze odgrywają ważną rolę w naszej diecie.  Tłuszcze nie tylko dostarczają skoncentrowanej formy energii, ale także są niezbędne dla prawidłowego rozwoju i funkcjonowania organizmu.



Dlatego zrobimy sobie dziś to co lubią w zasadzie wszyscy, to co pachnie polską tradycją, to o czym się nie mówi w zasadzie... Odgrzejemy sobie dziś stary jak świat temat PIEROGI... I użyjemy do nich OLEJU RZEPAKOWEGO ! 

Będziemy na nim smażyć cebulkę na złoto, dodamy go ciasta, dodamy do gotującej się wody, do farszu... Dodamy go na wszystkich etapach podróży po pierogach. Będziemy go mieli zawsze pod ręka , bo warto Kochani, warto !
Będą to jednak troszkę inne ruskie... bo zdrowsze ! Do klasycznego farszu ziemniaczano-twarogowego dodam AMARANTUS BIO.




Amarantus jest jedną z najstarszych roślin uprawnych na świecie, szczególnie docenianą przez cywilizacje Majów, Azteków i Inków. W tradycji indiańskiej nazywany był „świętą rośliną” ze względu na przekonanie o jego wyjątkowych właściwościach. Jest również określany mianem „super zbożem XXI wieku”. I dlatego dzisiaj super zboże połączymy z super olejem rzepakowym , wciskając w tradycyjnego ruskiego pierożka maksimum wszystkiego najlepszego, co tylko można dac naszemu organizmowi. Olej rzepakowy i amarantus będą tworzyć nierozerwalny duet potrzebny jako dostawca cennych składników odżywczych oraz witamin, niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania. W pierogu ruskiem dostaniemy się do źródła białka, witaminy B6, kwasu foliowego czy kwasu pantotenowego. Nie zapominajmy o bardzo ważnych dla nas składnikach odżywczych jak wapń, potas, magnez, cynk, żelazo czy fosfor, który przyczynia się do prawidłowego działania metabolizmu energetycznego.
Dlatego zacznijmy dziś zdrowo o sobie myśleć !
Do dzieła!



Składniki na ciasto pierogowe
  • mąka pszenna lub tortowa
  • sól
  • OLEJ RZEPAKOWY
  • wrzątek
  • chłodna woda
UWAGA- możecie dać 1 jajko, ale nie musicie. To nie jest reguła.

Składniki na farsz
  • ziemniaki z upraw bio- prosto z pola mojej babci
  • twaróg bio- prosto z wiejskiej, podkarpackiej zagrody mojej koleżanki
  • cebula , dość duża ilość
  • sół, pieprz
  • OLEJ RZEPAKOWY
  • AMARANTUS BIO

Najpierw przygotujemy farsz. Gotujemy amarantus bio 15 minut. Dodajmy do wody yke oleju rzepakowego. Nast€nie odcedzamy na gęstym sitku i chłodzimy.



 Najwyższej jakości twaróg przepuszczamy przez maszynkę do mięsa o średnich oczkach, następnie ugotowane wcześniej i schodzone ziemniaki .



 Smażymy cebulkę na złoty kolor na złotym oleju rzepakowym.



 Nie przypala się , nie dymi, nie czuć smażenia tylko delikatny słodkawy aromat cebulki. Dodajemy cebulke do ziemniaków i sera, następnie solimy, pieprzymy do smaku. Na koniec amarantus i...wyrabiamy farsz! Aż będzie gładki. Jeśli się sypie dolejmy jeszcze troszkę oleju rzepakowego.


Zobaczcie jak wyglda amarantus w farszu. Takie małe złote jak olej rzepakowy kuleczki !




Odstawiamy farsz w chłodne miejsce i zajmujemy się ciastem.

Z podanych składników wyrabiamy kulę gładkiego ciasta, nie zapominając o pewnym sekrecie, który wygrzebalam dawno temu gdzieś w internecie.
A mianowicie … Naszą mąkę oraz olej rzepakowy, powiem Wam , że trzeba go dość sporo, sól, mieszamy drewnianymi łyżkami w dużej misie. 
Dolewamy wrzątek i robimy "cieplą kluchę " :-) właśnie sekret tkwi w tym wrzątku i dokładnym bilansie między ciepłą a chłodną wodą. Gwarantuję Wam, że ciasto wyjdzie idealne, będzie odskakiwac od ręki a pierożki będą się fantastycznie nam sklejały.
Nastepnie dosypujemy maki "na oko" i ciagle mieszamy łyżką, bądz obydwoma łyżkami, a to dlatego aby się nie poparzyć po prostu. . Kiedy ciasto bedzie juz scalone wykładamy na stolnice i wyrabiamy .





Dzielimy ciasto na porcje , odkrawamy tyle ile nam jest potrzebne a reszte ciasta przykrywamy sciereczką aby nie wyschło. Stolnicę podsypujemy mąką i wałkujemy ciasto, wykrawamy krążki i na każdym krążku układamy farsz. Zlepiamy pierożki. 






Wrzucamy je na gotującą się wodę. 




Woda musi być słona i dodajmy do niej olej rzepakowy co sprawi, że pierożek nie będzie przyklejał się nam do dna .
Pierogi od wypłynięcia gotujemy nie dłużej niż 3 minuty. Krótko? Można krócej. Mąka już wczesniej została sparzona wrzątkiem. To jest ten sekret.


Taki pierożek przypomni o polskiej tradycji, zadba o nasze zdrowie, doda energii !



Olej rzepakowy i amarantus bio to dobrana para z przytupem. Zdrowie wyciśnięte z Ziemi na maxa!



Jeśli macie zamrażarkę to lepiej sobie poświęcic pół dnia i lepić lepić... a następnie po prostu je zamrozić natłuszczone oczywiście olejem rzepakowym żeby nam się nie posklejały.
Smacznego życzę Kochani i..wracam do lepienia, gdyż postanowiłam dziś, zrobić ich troszke więcej ,niż zwykle...




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję za każdy komentarz, każdą radę, sugestię... Zostaw po sobie ślad, będzie mi bardzo miło !