piątek, 10 października 2014

Miruna patagońska ...jedziemy nad Ocean!



Czasami muszę się Wam przyznać, że człowiek chciałby spłynąć, najlepiej bardzo daleko,sam...Czasami tak się człowiek czuje, że szuka nie wiadomo czego, rozbija się i chce się wynieść gdzie czysto, świeżo, krystalicznie,słonecznie..a co najważniejsze DALEKO...
I ja ten STAN miałam dziś. Generalnie to sobie podróżuję między Polską, Sycylią czy przechodzę cicho przez włoski but..a dziś?
Wywiało mnie zupełnie w inne strony !
Zanim jednak mnie wywiało, to przeszłam się przez polski sklep i w oko wpadła mi Miruna patagońska. Na opakowaniu widniał napis- DUŻO RYBY MAŁO LODU. Abramczyk.

Uśmiechnęłam
 się pod nosem i..przyznam się szczerze, że ja te filety wzięłam tylko dlatego, że miały nie mieć tego lodu właśnie, zachęciły mnie również inne napisy , że filety nie zawerają żadnych E-.....w ogóle to opakowanie było jasne jak słońce,klarownie opisane, zero tajemnic, wszystko się miło czytało... Zapragnęłam natychmiast znalezć się TAK DALEKO! Nad Oceanem!


Miruna poławiana jest głównie w wodach okalających Chile, Argentynę oraz wodach Nowej Zelandii, czyli w najczystszych oceanach. Na przestrzeni ostatnich lat nieustannie rośnie znaczenie handlowe tego gatunku w spożyciu ryb białych. Uzasadnione jest to między innymi niezwykłymi walorami smakowymi tej ryby, co sprawia, że mieszkańcy Ameryki i Europy coraz częściej, mimo dostępu do wielu innych gatunków, zdecydowanie wybierają mirunę. Nic dziwnego, gdyż mięso miruny jest chude, delikatne i przede wszystkim wyjątkowo smaczne. Charakteryzuje się białym kolorem.
Jako , że ostatnio pojadłam troszkę lasagne, Rafaello i innych takich jakby kaloryczniejszych dań..to na swoje usprawiedliwienie wzięłam tę rybę..i poleciałam, daleko, daleko...

Pomogła mi w tym brytfanna Florina, do zadań specjalnych. Jedyna ,która do tej pory nie przyżeliła mi potrawy i mogłam ją śmiało zostawić bez opieki nawet na kilka godzin, bez obaw, że coś się tam będzie działo...
Toscana -to żadna tajemnica , można o niej śmiało poczytać 


Ale do dzieła! A raczej jedziemy nad cudny Ocean tym razem !

Składniki
-miruna patagońska, filet- u mnie Abramczyk
-ziemniaki pokrojone w cząstki
-marchewka poszatkowana
-seler naciowy , bo ja mam słabość do selera naciowego- połączony z marchewka leczy skołatane nerwy podobno! Polecany osobom na diecie.
-przyprawy od Skworcu Pfeffer Gold 


+ kuchmistrz Skworcu+ oliwa z oliwek+sok z cytryny- wymieszać razem, to będzie marynata
-pomidor

Przygotowanie jest banalnie proste. Umyj mirunę pod bierzącą wodą i osusz . Przygotuj marynatę


Następnie włóż mirunę do brytfanny i ładnie obtocz w marynacie.


Seler i marchewkę dodaj do filetów.

 Dokładnie wymieszaj, a na koniec daj na dno, tak aby na wierzchu była miruna.


Odstaw na godzinkę.
Ziemniaki pokrojone w cząstki polej oliwą, dodaj soli, mieszanki ziołowej do ziemniaków zawierającej rozmaryn i...wymieszaj. 


Dodaj na wierzch, posyp selerem naciowym oraz dodaj pomidora sparzonego, obranego ze skórki i poszatkowanego.


Nakryj pokrywką i..do piekarnika na 190 stopni, około godzinę. Może być krócej.

Musicie sprawdzać marchewkę i seler czy zmiękł.
Danie jest proste, niskokaloryczne, pieczone-duszone pod przykryciem, więc wyciśniemy z tej miruny wszystko co w niej drzemie najlepszego!

Bo w niej drzemie dużo dobrego! Jest delikatna ,rozpływa się w ustach...jest czysta i zdrowa!
Smacznego !



Można się wybrać daleko? Można...





14 komentarzy:

  1. Ta brytfanna za mną chodzi i przez Ciebie mi się śni !!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Gdyby w raju zamiast jabłka była ta potrawa, to kusiciel byłby nie potrzebny! :) Genialnie się prezentuje.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wszedłem tu, żeby się dowiedzieć gdzie poławiana jest miruna. Fajny post, bo można się zapoznać nie tylko z przepisem na potrawę ale również z podstawowymi informacjami o rybie;) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Zrobiłam według Twojego przepisu. dokąłdnie tak smakuje jak piszesz, też cudnie wygląda. Abramczyk to niezla rybka!

    OdpowiedzUsuń
  5. Chyba się skuszę - ryba się oswaja z temperatura pokojową - a ja przekonuję się do selera naciowego - skoro koi nerwy :)
    Dzięki za wyczerpujący przepis smacznie sfotografowany:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czyli wówczas zdrowa by nie była wcale;P

      Usuń
  6. czy trzeba ściągać skórę z tej miruny?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam,absolutnie nie ściągałam tej skóreczki....

      Usuń
  7. witam, ja się dowiedziałam, że miruna jest tak samo hodowana jak panga że nawet na tych samych wodach, z tego też względu poszukuję odpowiedzi

    OdpowiedzUsuń
  8. te ziemniaki przed włożeniem do brytfany byłu ugotowane?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie gotowałam. Upiekły się w TEJ brytfannie idealnie.Pozdrawiam!

      Usuń
  9. Pyszna i zdrowa rybka - POLECAM!!!
    A tutaj macie pełny opis tego gatunku:
    http://atlasryb.online/opis_ryby.php?id=486&ryba=Miruna_nowozelandzka_Macruronus_novaezelandiae

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz, każdą radę, sugestię... Zostaw po sobie ślad, będzie mi bardzo miło !