czwartek, 10 września 2015

Konfitura brzoskwiniowa z nutką cytrynową




Jak obiecałam, tak też zrobiłam.Nie czekałam  ani chwili. Pogoda się zmienia z dnia na dzień.
Póki co mamy owoce na straganach. Powoli się będą kończyć, powoli będzie nas dopadać nostalgia za przemijającym latem.
Któż z nas nie miałby ochoty ...zawekować słońca?
Czy jest to w ogóle możliwe?
Tak, Anastasia Zanoncelli, krok po kroku ujawnia ten sekret.


Możemy z niego skorzystać, gdyż nie jest żadną tajemnicą!
Przepis pochodzi z książki "ZAWEKOWAĆ SŁOŃCE".
Więcej o niej napisałam

Ale do rzeczy, zamykamy słońce!




Składniki
-3 kg brzoskwiń
-1,5 kg cukru- u mnie mniej niż 1 kg białego cukru i pół kg cukru trzcinowego DIAMANT
-1 duża cytryna
-pół szklanki wody


Umyj i obierz brzoskwinie- ja moich nie obierałam, gdyż skórkę miały zdrową, a zostały i tak sparzone i po ugotowaniu, przetarte.
Wyciągnij pestkę.Pokrój owoce na kawałeczki.
Dolej wodę i wsyp otartą skórkę z jednej cytryny.


Ta cytryna musi być, dodaje takiego niepowtarzalnego smaku.Nie jest agresywna, wyczuwa sie ją gdzieś na podniebieniu.
Nie wyobrażam sobie tej konfitury bez skórki z cytryny!
Doprowadz do wrzenia i gotuj przez kwadrans, zbierając pianę.
Po ugotowaniu przepuść owoce przez passatutto, lub przetrzyj przez sito.
Następnie włóż otrzymaną masę ponownie do garnka i dodaj cukry.


Gotuj na malutkim ogniu pół godziny, aż konfitura nabierze gęstości.
Przełóż do słoików, szczelnie je zakręć.


Konfitura jest gotowa już na drugi dzień.
Ugrillowałam szybko kromeczki z bagietki i położyłam po łyżce słońca na każdą.
Pyszna, w sam raz na zimę, o ile tej zimy doczeka.
Wypróbowałam i na pewno dorobię jeszcze , póki brzoskwinia jeszcze obecna!

Spróbujcie, bo efekt jest pyszny!




2 komentarze:

Bardzo dziękuję za każdy komentarz, każdą radę, sugestię... Zostaw po sobie ślad, będzie mi bardzo miło !