piątek, 8 stycznia 2016

Bezglutenowe jaglane ciastka mocno czekoladowe z lawendą



Moi Kochani, czy zdarzył się Wam kiedyś taki stan, że czuliście dziki popęd do czekolady? Niepohamowaną chęć na coś słodkiego co zawiera dużo, dużo czekolady?
Mnie się to zdarzyło dziś.
Zresztą nie po raz pierwszy i nie po raz ostatni.


Kiedy czuję, że TO mnie napada, omijam szerokim łukiem duże supermarkety i zaszywam się w domu.
Bo wiem, że u mnie w domu nie znajdę manipulatorów czyhających po szafkach i kusicieli w lodówce.
Znajdę za to kilka podstawowych ,zdrowych składników, z fajnego ,sprawdzonego i zdrowego sklepu internetowego, który polecam- a mowa o EcoBlik , dzięki którym udaje mi się , nie tyle zwalczyć pokusę, co nakarmić ją we właściwy sposób, nie czując ani grama z wyrzutów sumienia.


Ale nic się nie bierze z powietrza, nic samo nie przychodzi, żadna rzecz nie bierze się ot tak, po pstryknięciu palcami... do wszystkiego potrzebny jest dobry, sprawdzony przepis, osoba, która za nim stoi – szczególnie jeśli jest to Rewolucjonista, zjadacz bezglutenowych mąk i wysokiej jakości czekolady i ktoś taki jak ja, kochający jaglankę i dobrej jakości ziela.


Jego książkę zdobyłam przypadkiem, podglądam wieczorami i pragnę, tak bardzo mocno pragnę jak on. A czego? Ano zdrowia!
Szymon Kubicki jest dokładnie w moim wieku, i jak się patrzę na to co je , jak się tym zajada, jak zaraża wszystkich pozytywną energią...to nie mogę przemilczeć jego malowniczej osobowości.



Jeszcze nie dorosłam do jego tupnięcia nogą na gluten, bo czasem zwodzą mnie paryskie bułeczki...ale jestem pewna, że kiedyś w niedalekiej przyszłości zamienię to i owo na to lepsze, zdrowsze.
Grunt, że w roku 2015 udało mi się zjeść tyle kaszy jaglanej, ile nie udało mi się przez całe moje życie i że czytam etykiety, że biorę pod lupę parę istotnych spraw- jak pochodzenie produktu, jego skład. Że dziś potrafię rozróżnić smak prawdziwej gorzkiej czekolady od...gorzkiej czekolady.
Wiem, że raczkuję jeszcze , ale od tego właśnie wszystko się zaczyna.


Jak co wieczór zabieram do poduszki jakąś książkę. Kulinarne romansidła okraszone pięknymi fotografiami. A ostatnimi czasy towarzyszy mi właśnie FiK .


Czasem nie śpię przez niego w nocy, wściekła ,że nie mam groszku cukrowego , czy parmeńskiej w lodówce , czy choćby gorącego Caliente pod ręką.
Ale grunt jest- jest książka, a od niej tylko niedaleko do tego,czego pragnie każdy- zmian na lepsze i zdrowia.
A teraz przejdziemy do bardzo prostego przepisu i co najważniejsze- mocno zdrowego i czekoladowego, którego autorem jest właśnie Szymon Kubicki.


Od razu mówię, że ciasteczka zawierają kaszę jaglaną- stąd moja chęć na wypróbowanie.
Daję słowo- wegetarianie i veganie będą zachwyceni!

Składniki pochodzą od EcoBlik, zachęcam do polubienia na FB i odwiedzin- warto!


Do dzieła! Niewiele czasu i Wasze ciastka będą gotowe do degustacji!



Składniki najwyższej jakości
  • 100 g ekologicznej kaszy jaglanej EcoBlik
  • 2 dojrzałe duże banany
  • 3 łyżki oleju kokosowego virgin
  • 100 g gorzkiej surowej czekolady u mnie nie bez powodu Cocoa ( do kąpieli wodnej)
  • 40 g gorzkiej surowej czekolady ( do posiekania )
  • 8 daktyli bez pestek
  • 2 łyżeczki ekologicznego cynamonu EcoBlik
  • 1 łyżeczka ekologicznej lawendy EcoBlik
  • 1 laska wanilii
  • 50 g mielonego lnu
  • 50 g ekologicznej mąki kokosowej lub dowolnej z orzechów lub nasion






Podałam w znakomitym towarzystwie ekologicznej ziołowej HERBATY MAGNACKIEJ mgr. S.Korżawskiej - to kojąca w smaku mieszanka pięciu ziół. Bogaty aromat wyrazistego dziurawca, orzeźwiającej melisy i delikatnego rumianku nie tylko wprowadza w doskonały nastrój, ale także buduje ład i porządek podczas zabieganego dnia. To także idealny sposób na dobre samopoczucie wieczorową porą.

Skład: liść melisy, ziele dziurawca, ziele nawłoci, kwiat rumianku, owoc głogu.


Wykonanie

Kaszę jaglaną wypłucz przynajmniej trzykrotnie ,za każdym razem odlewając wodę.


Zalej wodą i gotuj na małym ogniu w proporcji trzy części wody na jedną część kaszy, około 15 minut pod przykryciem.
Odstaw do przestygnięcia.
Wystudzoną kaszę, olej kokosowy i daktyle zmiksuj blenderem ręcznym na gładka masę. Odstaw.
Czekoladę rozpuść w kąpieli wodnej.
Banany zmiksuj na puree.



W robocie kuchennym zmiksuj dokładnie i na gładko- krem z kaszy jaglanej, puree z bananów, rozpuszczoną czekoladę, kakao, cynamon, lawendę, wanilię, len i mąkę kokosową.Pod koniec miksowania dodaj posiekaną gorzką czekoladę.
Ciasto powinno być wilgotne i lepkie. Odstaw na pół godziny, zgęstnieje i przeschnie.


Rozgrzej piekarnik na 180 stopni .
Blachę do pieczenia pokryj pergaminem . Dłońmi formuj kulki i układaj na papierze. Spłaszczaj od góry. Z tej porcji wyszło mi 30 ciastek, ilość zależeć będzie rzecz jasna od wielości ciasteczek.


Piecz około 30 minut- nie więcej.
Upieczone ściągnij z blachy i odstaw do przestygnięcia, co gwarantuje nie będzie procesem łatwym, gdyż łapsniecie ciacha jeszcze gorące- gdyż zapach czekolady, kakao unoszący się w powietrzu zadziała jak najlepszy kusiciel .


Bez obaw, ciasteczka są pyszne, zdrowe i autor gwarantuje , że można je przechowywać około tygodnia- wątpię jednak, czy znajdzie się ktoś, komu przyjdzie na myśl je przechowywać!
Ciasteczka Was nie rozczarują, są mięciutkie jak pierniczki, zdrowe i moje dzieciaki były nimi zachwycone.
Ja podaję je w towarzystwie herbaty magnackiej i wyjadam PRZY DOBREJ LEKTURZE !
Smacznego!


5 komentarzy:

  1. ciasteczka świetnie się prezentują :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ojoj ale wspaniałe :-) no to teraz ja będę musiała takie zrobić bo nie wytrzymam :-) podkradam przepis i ciacho :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Narobiłas mi ogromnego smaka na takie ciasteczka :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciasteczka wyglądają bardzo smakowicie!

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz, każdą radę, sugestię... Zostaw po sobie ślad, będzie mi bardzo miło !