czwartek, 18 września 2014

Kurczak teściowej... (który żył na wolności)


Dziś znowu zabiorę Was na Sycylię, do Avoli, provincia di Siracusa, gdzie mieszka moja teściowa.
Brzmi groznie? Być może, na pewno będzie ostro ,ale nie za bardzo, i „alla siciliana”.
To danie ma swoją burzliwą historię, przeplataną często gęsto kłótnią na bogato i w wydaniu- machających jak wiatraki rąk z drewnianą łyżką.

Kurczak. Tak kurczak, ale nie cały, nie .
-Dlaczego mamo nie cały? -pytam
-Bo nie!...ale teraz szkoda czasu, jedziemy po kurczaka- standardowa odpowiedz.
Dlaczego zaraz jedziemy, pomyślałam, przecież macellaio – rzeznik- jest pod nosem, on ma wszystkie rodzaje mięsa. Pytam więc.
Dostaję odpowiedz, że tamto mięso , to nie jest takie jakie ONA chce i w ogóle, że ja tego nie zrozumiem...
Jedziemy za miasto, skręcamy w góry pozbawione kompletnie trawy z powodu wysokiej temperatury.Uschła na pieprz, wypaliła się pożarami. Górska pustynia. W oddali widać dymiącą Etnę.
Gdzie ta kobiecina mnie wywozi. Głusza jakaś.
Ale zza wijących się wszędobylsko , ręcznie układanych murków,pod którymi- jako ciekawostkę zapodam- w porze deszczowej można znalezć żyłę złota- ślimaki ! Jak się po nie jezdzi nocą, po ciemku, można dostać w tyłek dubeltówką strzelającą śrutem bądz solą. Nie wolno rozbierać murów, przewracać w poszukiwaniu ślimaków. To zabronione. Nieestetyczne. Nieetyczne.
Ale ale... widać jakiś magazyn, na piaszczystym podwórku biegają kury, z obory ryczy chyba kilka krów. O! Wieś w górach. Jeden dom, jakaś zagroda i okazały napis AGROTURISMO.
I wysiadamy – wita nas na czarno ubrana siwa staruszka. I wręcza teściowej zawiniątko.
-Concettina- jest tak jak chciałaś, wybacz, nie mam więcej, kury nie mają trawy, jajek już nie mam.
Ja nie wtrącam się za bardzo.
Wracamy. O nic nie pytam.I tak się dowiem.
W domu zawiniątko zostaje otwarte ,a tam na jego dnie, znjadują się udka i podudzia z kurczaka. Bez skóry, bo skórę na Sycylii się z kurczaków ściąga i wyrzuca- mówią, że jest zbyt tłusta aby ją jeść i niezdrowa.

Mówię delikatnie, że tyle kilometrów po kilka kawałków kurzęcych ud? Przecież te same ma rzeznik!
NIE! Rzeznika są nie te same! TE są inne. Kropka.
Spróbójcie się kiedyś kłócić z Sycylijską Kobietą. Chrońcie głowy i grzbiety. Kultura wiatraków. Kocham to.
Te udka są inne ,bo kurczaki nie żyją w niewoli. Żywią się jak nasze w Polsce, w zagródkach naszych babek. To na Sycylii prawdziwa rzadkość.
Będziemy robić danie na niedzielę.
Uwaga, zostaną użyte ziemniaki- tam ziemniaki się je wyłącznie od święta , kosztują jak mięso, i są rarytasem.

Składniki
-udka i podudzia z kurczaka, który żył na wolności
-suszone pomidory OLE- dlaczego OLE? Dlatego, że ja suszyłam pomidory kilka dobrych lat, na tarasie, na słońcu słonecznej Sycylii. Od A do Z. Sama. A pomidory suszone OLE, każdej formy i gramatury są IDENTYCZNE jak te, które robiłam z teściową osobiście.. Zawsze patrzę nostalgicznie na te słoje w TESCO pełne tych pomidorów i zastanwiam się skąd OLE zna ten sekret?
-Oliwa z oliwek Mini Monini- bo łagodniejsza
-ziemniaki z upraw bio- u mnie ziemniaki, które sama zbierałam na wykopkach u babci na podkarpaciu
-przyprawy – sól morska z okolic Trapani
-Kuchmistrz od Skworcu- suszone warzywa-marchew, pietruszka,cebula,pasternak,korzeń lubczyku,kurkuma,pieprz
-Karahi Chicken Masala – kolendra mielona, czerwone chili,kurkuma,kminek,sól,czosnek,czarnuszka,cynamon,imbir,gałaka muszkatu,gozdziki,pieprz czarny
-oregano- te zbierałam sama ze świętej pamięci teściem, suszylam w „miotełkach” a następnie kruszyłam w palcach
-czosnek
-bazylia
-ostre czerwone papryczki w oleju- produkt teściowej – piekielnie ostre-na całość wystarczy niecała łyżeczka. Pomaga w trawieniu, poprawia krążenie,pomaga pozbyć się złego cholesterolu
-ocet winny z czerwonego wina 6%



Umyj mięso z kurczka, pozbaw go skóry. Wgnieć czosnek, polej oliwą z oliwek, dodaj przyprawy- kuchmiastrza i karahi chicken masala oraz dodaj oregano.



Całość wymieszaj ładnie rękami.



Następnie dodaj pół łyżeczki oleju z papryczek i jeden kawałeczek takowej papryczki, jeszcze kilka kropel octu winnego i znów wymieszaj. Całość przełóż do szklanej miski i dodaj listki bazyliowe. 

Uwielbiam bazylie, moja tesciowa miała całe podwórko w donicach i taras w tej bazylii. Ta nasza nie umywa się kompletnie do jej bazylii, smakiem, wielkością i kolorem liścia.
Zamknij folią spożywczą i do lodówki. Na kilka godzin.Nawet na noc.
Następnie. Wez brytfannę TOSCANA BRYTFANNA TUTAJ 
 i wysmaruj ją masłem. Ta brytfanna ma idelaną ceramiczna powłokę do takich dań. Potrafi wydobyć esencję miejsca, przywołać wspomnienia, zachować prawdziwy i oryginalny smak...


Wyłóż kurczaka i dodaj suszone pomidory OLE!
Skrop olejem z suszonych pomidorów i octem.


Obierz ziemniaki i polej łyżką oleju z suszonych pomidorów.Troche morskiej soli i wymieszaj.
Wysyp ziemniaki na kurczaka.
Przykryj pokrywą.

Wsadz do piekarnika. Na 230 stopni, a gdy już zacznie ładnie skwierczeć zmniejsz do 200. Ja zapiekałam niecałe 2 godziny.

Można więcej,ale po co? Kurczak ma być soczysty , aromatyczny, wilgotny ,a nie suchy jak deska z drzewa oliwnego!


Szybciutko wyłóż na talerz, dodaj suszone pomidory OLE, ziemniaki...a dekoracja...to co lubisz. Byle szybko, bo kurczak lubi stygnąć. 

Jeszcze listek bazylii i..zasiadz z nami do gwarnego stołu, pełengo aromatycznego lokalnego wina Nero d'Avola, z chlebem o wdzięcznej nazwie panuzzeddo. Przełam chleb rękami i... zjedz ze smakiem kurczaka teściowej ,hodowanego na wolności...




A na drugi dzień? Jeśli zostanie mięsa i ziemniaków w brytfannie- odgrzej na kuchence, nawet indukcyjnej.. Połóż brytfannę na kuchni, załącz malutki palnik i podgrzej danie, bez obaw , że się przypali. Nie przypali się , gwarantuję Wam. Brytfanna Toscana , pozostawiona na 15-20 minut bez opieki na gazie, nie spali Wam obiadu. Przekonałam się o tym na własnej skórze,kiedy ją wstawiłam na gaz..i poszłam przygotowywać Wam ten wpis oddając się wspomnieniom na długie minuty...


Smacznego !





4 komentarze:

  1. ile przypraw dodalaś,musi smakowac prawdziwie po sycylijsku,mniam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Soli na oko, sprawdzam zawsze pod koniec. Jeli chodzi o konkretne przykrawy Skworcu to użyłam ich tylko do marynowania, wydawało mi się, że za dużo.Ale kurczak zabarał wszystko. Tak około - na tę ilość- po dużej łyżeczce do herbaty z każdej. Oregano też łyżeczka. Ja nigdy wcześniej nie miałam okazji stosować tych mieszanek Skworcu i przyznam szczerze, że jestem pod wrażeniem. Oliwa z tych papryczek , pół lyżeczki. Brakowało mi jednej rzeczy, całej gałązki rozmarynu położonej na wierzch i usuniętej pod koniec.

      Usuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz, każdą radę, sugestię... Zostaw po sobie ślad, będzie mi bardzo miło !