wtorek, 28 kwietnia 2015

Sałatka Mamusi z dodatkiem liści rzodkiewki




Tą sałatką uraczyła mnie moja mama, kiedy wróciłam do domu głodna jak wilk... W tle również kanapeczki z boczkiem ze świnki, która niedawno chrumkała u pewnej pani na polku.Chcecie być FIT, to pomińcie boczuś.
Ja zjadłam wszystko do ostataniego okrucha, bo darowanemu koniowi w zęby się nie zagląda.
Skupmy się na sałatce.
Dokonałam jej pełnej analizy, składniki dobrane do perfekcji, miłość w każdym kawałku zalana pysznym sosem...


Mama do sałatki dla mnie zużyła
-rzodkiewka
-liście z rzodkiewki i to całkiem sporo, przyznam , że jadłam po raz pierwszy...Tak są jadalne! Ale pod warunkiem, że nie pryskane i z dobrego zródła
-pomidor obrany ze skórki-mama zawsze parzy pomidora i skórkę ściąga
-ogórek
-brokuł gotowany na..parze!
-papryka
-ser koryciński ze szczypiorkiem i suszonym pomidorem
-sos- majonez+ketchup+oliwa z oliwek+pieprz i sól himalajska różowa

Mama umyła i pokroiła na drobno wszystkie składniki.
Polała sosem i podała mi pod sam nos. Nie mieszała, bo jak mawia, wszystko by sflaczało!
Sałatka została skonsumowana z prędkością światła, pyszna i zaskakująca dzięki dodatkowi brokuła i liści z rzodkiewki.Cytując.."Są doskonałym źródłem witaminy C, wapnia, fosforu i żelaza. Zawartość tych składników jest kilka razy wyższa niż w korzeniu oraz wyjątkowo wysoka w porównaniu do innych roślin. Jest to około 2 razy lepsze źródło witaminy C niż sok z cytryny a także wapnia i żelaza niż szpinak."

Smacznego!





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję za każdy komentarz, każdą radę, sugestię... Zostaw po sobie ślad, będzie mi bardzo miło !