wtorek, 25 sierpnia 2015

Legumi



We Włoszech legumi, czyli fasolkowate, je sie wtedy kiedy...pada, jesienną porą, zimową.
Dzisiaj pada.
Od wczoraj.
Ale...fasolka fasolce nierówna.
Porozmawiajmy o strączkowych.
Niektóre z fasolowatych potrzebują całej nocy moczenia się, niektóre gotują się dłużej ,inne krócej.
Najpierw należy wypłukać warzywa pod bieżącą wodą i usunąć wszelkie zanieczyszczenia.
Do moczenia stosować zawsze zimną wodę .Jeśli temperatura w pomieszczeniu jest dość wysoka, należy zmienić wodę do trzech razy nawet,aby uniknąć fermentacji.W mieście mamy bardzo chlorowaną wodę i czasami może to spowodować, że skórka będzie się oddzielała od fasolki.Czas moczenia różni się w zależności od rodzaju roślin strączkowych i ich "świeżości", począwszy od 24 godzin -dotyczy ziaren całych ze skórą, i 12 godzin -dotyczy łuskanych , dla fasoli Borlotti będziemy potrzebowali 8 godzin, 6 godzin dla fasoli mung i niektórych odmian soczewicy.Jeśli chodzi o soczewicę, to mamy ich kilka rodzajów- jedne się moczy, drugie nie. Jeśli chodzi o ciecierzycę, to czas moczenia różni się w zależności od sezonu: są zbierane od września do czerwca, jesienią wymagają ośmiogodzinnej kąpieli, w zimie 12, wiosną 18 w lecie 24. Soczewicy właściwie nie moczymy, bo całe dobro pójdzie do kanalizacji.Płuczemy i tyle.
Gotowanie musi rozpocząć się od zimnej wody , której ma być 3 razy więcej niż fasolek, do osiągnięcia stanu wrzenia, woda ma drżeć, wrzeć ,a nie bulgotać.Podczas gotowania legumi ,nie dodajemy nic z przypraw, żadnych rzeczy kwaśnych czy ostrych, nawet sól dodajemy pod koniec gotowania, gdyż jeśli dodamy na początku, stwardnieje nam skórka i..pęknie.Ten sam efekt powodują kwaśne dodatki. Dlatego jeśli do legumi chcemy dodać sok z cytryny, ocet czy pomidora, robimy to zawsze pod koniec gotowania. Warzywa są ugotowane wtedy ,kiedy naciskając widelcem nie stawiają oporu przy rozgniataniu. Całe niełuskane ziarna gotują się ok. 5-6 godzin.A ciecierzyca (3-4 godziny)fasola (2-3 godziny), soczewica (1-2 godziny) fasoli mung (40 minut-1 godzina).genialne są gliniane garnki do gotowania legumi, bo utrzymują cały czas jednakową temperaturę, alternatywnie może to być garnek ze stali nierdzewnej z grubym dnem ,ale nie z aluminium.Podczas gotowania dobrze jest nie mieszać warzyw, które są kruche i mogą pękać, powinno się nimi od czasu do czasu potrząsać . Jeśli już musisz zamieszać, to zawsze drewnianą łyżką.
Po ugotowaniu i podwojeniu objętości, dodajemy nasze dodatki, tj.np.bazylię, pomidora, oliwę z oliwek, sól, pieprz -u mnie pieprz ziołowy Skworcu

Gdy wszystko zmięknie,pozostawia się strączkowe na pół godziny w garnku,aby dalej chłonęły smaki.
Strączkowe, po ugotowaniu należy trzymać w lodówce, gdyż podczas wysokich temperatur i upałów , po prostu fermentują.
Gdy chcemy podgrzać legumi, musimy to robić wolno i na małym ogniu, aby się nie rozciapały. Ja do mojego włoskiego dania użyłam fasoli Adzuki od Skworcu, którą bardzo lubię.Moczyłam ją całą noc , a gotowałam około półtorej godziny.

Na końcu dodałam bazylię, obranego ze skórki pomidora, oliwę z oliwek, pieprz i sól.

 I dosypałam garstkę makaronu Czaniecki w kształcie ryżu.

Jak smakuje? Po włosku, wybornie!
Warto jeść strączkowe,bo we Włoszech się mówi, że talerz legumi to nic innego jak pierwsze i drugie danie, w którym jest porządny kawałek czerwonego mięsa.

Smacznego!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję za każdy komentarz, każdą radę, sugestię... Zostaw po sobie ślad, będzie mi bardzo miło !