wtorek, 15 grudnia 2015

Ogródek Dziadunia. Dokładnie jak za dawnych czasów.



Posłuchajcie opowieści....
Dawno, dawno temu w uroczych zakątkach wsi położonych w malowniczych okolicach Warty rosły dorodne grusze i jabłonie, śliwy i czereśnie. Ich owoce dojrzewały w blasku słońca, czerpiąc składniki odżywcze z czystych wód rzecznych oraz życiodajnych podziemnych źródeł. Nieopodal rozpościerały się pola kapusty, marchwi, pola na których zieleniły się ogórki, czerwieniły buraki, dojrzewały pietruszka i seler...


Tak moi Kochani zaczęła się historia pewnej rodzinnej firmy "Ogródek Dziadunia".
Najpierw , wszystkie receptury były przekazywane z ust do ust... spisywane i strzeżone, ale Rodzina postanowiła się nimi dzielić najpierw między sobą, następnie w okolicznych wsiach i miasteczkach...a teraz i na arenie międzynarodowej!
Receptury od serca , z których czerpie Ogródek Dziadunia, zostały docenione. Produkty z Ogródka doczekały się wielu nagród i certyfikatów. Dzięki ich dostępności w Internecie tradycyjnymi recepturami znad Warty zachwycać się mogą dosłownie wszyscy.


Firma istnieje od 1991 roku i położona jest w malowniczej miejscowości Wąsosz Dolny i wytwarza tylko z produktów ekologicznych, sprawdzonych, a woda pochodzi ze zródeł Jury Krakowsko-Częstochowskiej.
W słoikach Dziadunia drzemią najprawdziwsze skarby, niezmącone chemią, sztucznym barwnikiem czy choćby namiastką konserwantu.




Produkty są pasteryzowane, tak, jak to robiły nasze babcie i robią nasze mamy.
Przetwory z Ogródka Dziadunia to prawdziwe Receptury od serca. Transrol należy do Fundacji Firmy Rodzinne oraz Fundacji Polskie Produkty Rolne i z dumą umieszcza na swoich etykietach logotypy obu fundacji, podkreślając rodzinny charakter działalności, polskie pochodzenie przetworów, a także ich wysoką jakość.
Ogródek Dziadunia to nie tylko uczta dla podniebienia, ale również okazja do przypomnienia sobie, jak to kiedyś na prawdę smakowało!
Może pochylając się nad sokiem z żurawiny, czy jagód leśnych dostaniemy olśnienia, że to co dobre i pachnące nie musi oznaczać słowa chemia.
W słoikach Dziadunia zamknięte jest serce, pasja dzielenia się miłością i produktem autentycznym. Zamknięta jest chęć walki o autentyczność i miłość do jednego z najczystszych regionów Polski.
Zamknięto w nim czule wszystko co natura ma do zaoferowania, od owoców, po warzywa.
Miłość z jaką firma traktuje naturę jest odwzajemniona. Natura daje w zamian wszystko to co w dzisiejszym świecie, zdaje się już pogrzebane i utracone, wręcz nieistotne.
Ale są jeszcze ludzie świadomi , którzy czytają etykiety. Dla których mieć jedną zdrową rzecz w ręce , czerpać z niej korzyści, znaczy więcej niż cały kosz kolorowych bublowatych produktów, pustych w środku i bezwartościowych...
Ja miałam to szczęście zatrzymać się nad etykietą i posmakować zapomnianych, autentycznych smaków znad Warty.
Jestem gotowa do walki.

Do walki o to co nasze i o to co autentyczne, a Ty?


3 komentarze:

  1. SUPER CIESZĘ SIĘ BARDZO ŻE SĄ JESZCZE TAKIE PRODUKTY W TYM ŚWIECIE OGARNIĘTYM WSZECHOBECNĄ CHEMIĄ!

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam okazję zasmakować w cytrynach! Godne polecenia! Pozdrawiam MaryG

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz, każdą radę, sugestię... Zostaw po sobie ślad, będzie mi bardzo miło !