poniedziałek, 28 lipca 2014

KARCZOCHY- zdrowo nadziane


Na Sycylii i nie tylko, prawdziwym przysmakiem są tamtejsze karczochy. Można z nich robić cuda i jeść w różny sposób. Ale prawdziwym rarytasem, są karczochy przyrządzone tak jak się je spożywa w danym regionie.



Karczoch to ciągle niedoceniane w Polsce warzywo, które jest niezwykle bogate w witaminy i składniki odżywcze.Zawiera cukry, głównie w postaci inuliny, dlatego swobodnie mogą go jeść osoby chore na cukrzycę.Ma też białka, błonnik, sole mineralne i witaminę C.Wyciąg z liści karczocha działa ochronnie na wątrobę, a do tego działa przeciwdrobnoustrojowo i zmniejsza poziom cholesterolu w organizmie.Co ciekawe, dzięki działaniu przeciwutleniającemu dodaje się go także do kosmetyków – płynów oczyszczających skórę, kremów i maseczek. Pobudza pracę jelit i zapobiega zaparciom, jednocześnie wspomagając walkę z nadwagą. Znajdziemy go w różnych preparatach wspomagających odchudzanie, gdzie jest uważany za jeden ze skuteczniejszych składników w walce ze zbędnymi kilogramami.
Karczoch odpowiednio i smacznie przyrządzony jest rarytasem pierwszej klasy i obłędnie smakuje.



Dziś przyrządzimy sobie karczocha tak, jak jest on przyrządzany we wszystkich sycylijskich domach.
Myjemy karczocha pod bierzącą wodą, odcinamy łodygę, tę wyrzucamy.Chwytamy za tą część ,gdzie odcinaliśmy łodygę, cała dłonią i energicznie uderzamy karczochem o brzeg zlewu, tak jakbyśmy chcieli przetrącić mu liście. Chodzi o to by je zmiękczyć oraz aby nasz karczoch zechciał się otworzyć. Palcami rozchylamy delikatnie liście i płuczemy między nimi.Odstawiamy spodem do góry aby obciekły.
Przygotowujemy nadzienie. Wszystko rzecz jasna na oko, bo ilość kwiatów karczocha zależy, ile nam będzie trzeba tego nadzienia.

Nadzienie to-
-bułka tarta
-kilka główek czosnku
-natka pietruszki dużo
-starty parmezan lub pecorino-owczy twardy dojrzewający ser
-sól

Dodatkowo oliwa z oliwek zawsze EXTRA VERGINE

Do miski wsypujemy orientacyjnie szklankę bułki tartej , szklankę utartego sera, pół szklanki siekanej natki pietruszki, czosnek przetarty przez praskę, na te proporcje to około 3 główki, lekko solimy.Są tacy co dodatkowo pieprzą.

Ręką mieszamy całą sypką zawartość w misie rozcierając dokładnie czosnek między palcami. Bierzemy nasze karczochy i...nadziewamy tym nazwijmy to proszkiem. Nadziewamy dość dobrze uciskając, nie w jednym miejscu ale między listkami.Trochę nam się powiększy przez to karczoch.
Nadziane karczochy w ten sposób wkładamy do garnka o grubym dnie, tak aby stały i układamy je dość ciasno ,aby się nie ruszały, nie przewróciły itd. 





Dolewamy wodę ostrożnie, jakbyśmy chcieli pasteryzować słoiki. Czyli do połowy karczocha, uważając aby nie wlać wody do środka.Wlewamy oliwę z oliwek na wierzch każdego kwiatka i między szczeliny listków jeśli takowe są. Przykrywamy garnek pokrywką i gotujemy na małym ogniu do momentu kiedy liście z zewnątrz będą kompletnie miękkie.
Wyciągamy gorące karczochy z wody, gdyż woda jest gorzka, i nie chcielibyśmy aby aby karczoch nam tą gorzkością przeszedł... i czekamy aż przestygną. UWAGA, te nóżki na których karczoch stał, odcinamy około pół cm, nożem,gdyż one są gorzkie.



Można je jeść ciepłe, można je jeść z lodówki nawet po dwóch dniach. Jedzenie karczocha to już wyższa szkoła jazdy. Bo kto nie jadł karczocha , nie będzie wiedział o co chodzi na 100 %.
Po oderwaniu pojedynczych pierwszych liści palcami..tak zapomnijcie o widelcach..karczoch jedzony jest palcami, zawsze i wszędzie.Sam sposób ich jedzenia jest niesamowity. Karczocha je się odrywając listek po listku.Delikatne nasady listków zjada się a nastęnie, od góry do dołu ściąga się miąższ zębami. Na samym końcu, gdy już objemy całego karczocha dookoła, nazwijmy to wylizując całe nadzienie z każdego liścia łącznie z miąższem dochodzimy do dna rośliny, a to już prawdziwy rarytas. Serce-środek karczocha jest prawdziwym rarytasem. Miękkie, rozpływa się w ustach, prawdziwy skarb dla naszego serca, dlatego też można spotkać karczochy w zalewie lub w oleju. Ale te dodaje się do przystawek czy sałatek. Karczoch nadziewany to zupełnie inna historia. Środek karczocha należy zjeść przy pomocy widelca... Można polać oliwą i skropic cytrynowym sokiem.Najwspanialej smakuje właśnie to nasze nadzienie z sera bądz serów, z tą bułką i czosnkiem. Dlatego je się samodzielnie to warzywo, bez chleba, bez dodatków. Jest bardzo bardzo dobre, zdrowe. Jeśli ktoś ma uprzedzenia do karczocha, to ten sposób podania i oswojenia się jest najlepszy, bo najbardziej smakowity.
Podajemy z winem. Dużo chusteczek do palców i. Smacznego!
Kto jadł, wie, kto nie... nie powinien się rozczarować.
Ja jeszcze jadłam karczocha z ogniska, dokładnie postępuje się jak przy naszych pieczonych ziemniakach w popiele. Wkładamy w żar i popiół karczochy, następnie wyciągamy, wyrzucamy liście wierzchnie i wyjadamy tylko środek karczocha, z odrobinką soli, oliwy z oliwek , skropione cytryną.

Ciekawostka- karczoch to afrodyzjak.


10 komentarzy:

  1. Karczochy jadam i bardzo lubie, ale bardziej zwyczajnie z majonezem, tak jadałam we francji, natomiast sama nie umiałabym zrobić, to jednak wyższa szkoła kulinarnej jazdy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ciekawy przepis na karczochy. Muszę przyznać, że jeszcze nie próbowałam tego warzywa. Wiele razy oglądałam karczochy w sklepie, ale nie odważyłam się wypróbować. Do tej pory nie znalazłam przepisu, który by mnie zainspirował. Dziś mam ochotę pobiec do nabliszego warzywniaka po całą siatkę karczochów 😃

    OdpowiedzUsuń
  3. Pierwszy raz zobaczyłam pole karczochów w Toskanii, wieki temu, a potem omijałam to warzywo jak diabeł święconej wody. Kilka razy jadłam, ale mi nie smakowały. Twój przepis wypróbuję na sto procent. Super opisałaś cały proces przygotowania karczocha. Znakomity przepis i jest już mój :-)
    Irena -Hooltaye w podróży

    OdpowiedzUsuń
  4. Karczochy to i nas rzadkosc, ja do tej pory jadłam tylko marynowane i bardzo nam smakowały. Chciałabym spróbować raz takich w prawdziwym włoskim wydaniu.

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam karczochy, sałatki z nimi sa oblednie dobre, a szczególnie z marnowanymi :) w innej postaci nie maialm okazji jeść, na chwile obecna te marnowane zrobiły na mnie wrażenie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam karczochy. W Polsce są mało popularne, bo rzadko można dostać świeże. Te z Włoch są drogie i przeważnie już stare.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nigdy nie jadłam takiego karczocha i na pewno jeśli kiedyś uda mi się raz jeszcze odwiedzić Sycylię to z pewnością skosztuje tego przysmaku. Slinka mi leci,bo jedynie co znam to smak karczocha z zalewy oliwnej, dla mnie to po prostu rarytas. Już sobie wyobrażam ten smak.

    OdpowiedzUsuń
  8. Karczochy jadłam kilka razy i bardzo mi smakowały. Faktem jest , że są bardzo zdrowie i warto je włączyć do naszej diety

    OdpowiedzUsuń
  9. Dziękuję Ci za ten wpis. Karczochy jadłam kilka razy w życiu, ale jakoś mi nie posmakowały. Może nie były dobrze zrobione? Tak czy inaczej narobiłaś mi niezłego smaka na karczocha ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie jadłam nigdy karczocha, kusisz mnie i to bardzo! Rozejrzę się zatem bardziej za tym warzywem, czy owocem?

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz, każdą radę, sugestię... Zostaw po sobie ślad, będzie mi bardzo miło !