środa, 13 sierpnia 2014

Kokilki TUPPERWARE- ....pyszne jaja!


W ramach współpracy z Tupperware, dostałam do testów dwie cudne kokilki. Mnie od zawsze kokilki kojarzyły się z ciężkim i tłukącym się szkłem,niejednokrotnie pękającym podczas pieczenia. A tu taka niespodzianka! 



Tupperware charakteryzuje się linią niezwykle trwałych produktów, które niejednokrotnie przekazywane są z pokolenia na pokolenia. Produkty są lekkie i ..mogą upaść na podłogę, bez obaw , że zostana potłuczone.

Począwszy od surowców, każdy krok w procesie produkcji jest zgodny z przepisami i specyfikacjami Tupperware dotyczącymi spójności i bezpieczeństwa. Zanim produkt Tupperware opuści fabrykę, musi przejść rygorystyczne testy wydajności i trwałości w najbardziej ekstremalnych warunkach użytkowania. Produkty poddawane są licznym testom, takim jak wytrzymałość na uderzenia, działanie detergentów, promieni ultrafioletowych, różne temperatury, w zależności od ich przyszłego przeznaczenia. Oczywiście sprawdza się także możliwości ich zastosowania w kontakcie z żywnością.

Tupperware Polska jest częścią międzynarodowej firmy Tupperware Brands Corporation, działającej w ponad 100 krajach na świecie, oferującej swoim Klientom nowoczesne rozwiązania, pomocne zarówno w codziennej pracy w kuchni, jak i poza domem. Oferta obejmuje serię produktów do przygotowania, pieczenia, gotowania i serwowania potraw oraz pojemniki do przechowywania, mrożenia i transportowania żywności.

W Polsce Firma rozpoczęła działalność w 1995 roku.
Więcej o Tupperware poczytasz T U T A J - KLIK!


Moje kokilki ,które otrzymałam do testów ,maja piekny zielony kolor. I dziś przeszły swój pierwszy chrzest bojowy. Jestem przeszczęśliwa, że kokilki te posiadają pokryweczkę w komplecie! 



To bardzo ważne. Można kokilkę przykryć i zapiekać bez obaw , że zbyt szybko wyschnie nam makaron, czy wędlina stwardnieje. Pod koniec pieczenia, usuwam pokryweczkę i dopiekam na złoty kolor.
Kokilki są o pojemności 250 ml.

Tak pojemnik jak pokrywka mają jasne oznaczenia prawidłowego użytkowania. Co nie jest bez znaczenia.




 Dla tych ,którzy nie gromadzą instrukcji, pudełek i bambetli po produktach, ten sposób przekazu będzie trafieniem w samo sedno. Temperatura podana jest tak w C jak w F. Do mojej kokilki nie można stosowac ostrych narzędzi, nie można jej stosować do funkcji grilla w tradycyjnych piekarnikach ,i że jest to produkt przeznaczony do kontaktu z żywnością.

W razie jakichkolwiek problemów ze zrozumieniem symbolistyki ,strona oferuje klarowne wyjaśnienia 



Ale do rzeczy, do rzeczy...a raczej do kokilek!

Potrzebowałam zjeść szybko i zdrowo, więc zrobiłam zapiekane jaja. Klasykę, którą wykonuje się w kokilkach, chciałam się przekonać czy jajo podczas zapiekania nie pokryje się białkiem i nie będzie twarde. Ponadto musiałam przekonac się również, czy aby kokilka się nie przypala i czy przechodzi zapachem zapiekanego jaja! I czy całość mimo ,że taka zwykła będzie się ładnie prezentować.
Oto przepis na śniadanko- ilość składników zależy od ilości osób i kokilek!

Ja zrobiłam dwie porcje!
-jajko
-szynka
-ser w plastrach, żółty
-kawałeczek czerwonej i żółtej papryki
-natka pietruszki
-sól, pieprz,masło, oregano,oliwa z oliwek
-pomidor
-prażone ziarna – ja dałam po sporej łyżeczce ziarenek od Ziarenkowa Słoneczne Pola, gdyż mieszanka jest idealnie skomponowana
-ketchup

Na dnie kokilki połóż plaster pomidora.
Posyp oregano,solą i polej oliwą z oliwek.
Następnie połóż wędlinę i ser żółty.


Następnie posyp ziarnami.


Wbij jajo i połóż po kawałeczku papryki a na wierzch całości po pół łyżeczki masła. Na boki możesz dodać po pół łyżki ketchupu.



Wstaw do piekarnika. Ja swoje kokilki położyłam w naczyniu żaroodpornym, gdyż za jednym zamachem usunę je potem gorące z piekarnika.


Zapiekaj w piekarniku na 195 stopniach C.
Pod koniec zapiekania sprawdziłam czy jajo się ładnie ścięło i...ściągnęłam pokryweczki , co ładnie podpiekło górną warstwę bez wysuszenia jej i przypalenia!


Wyłożyłam na talerz i podałam z waflami ryżowymi i ziarnami.




Ogólne wrażenie , moje, to jest takie, że smak tego zwykłego śniadania był niezwykły, soczysty. Potrawa nie przeszła zapachami , pomidor smakował jak pomidor, jajo jak jajo a papryka jak papryka. W całości wytworzył się aromatyczny chudziutki sosik.
Zwykłe śniadanie?
Myślę że niezwykłe.


Tak jak niezwykłe są kokilki Tupperware.
Idealne gdy się chce zrobić coś tylko dla siebie, coś dla dwojga lub zaskoczyć gości indywidualna formą podania!



Zapraszam do Tupperware na FB




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję za każdy komentarz, każdą radę, sugestię... Zostaw po sobie ślad, będzie mi bardzo miło !